W sobotę 22 sierpnia 2020 r. byłem przewodnikiem dla grupy młodzieży z Wołomina, która przebywa na obozie sportowym w ośrodku wypoczynkowym Rycerka. Młodzi sportowcy mają cały obóz po brzegi wypełniony wszelką aktywnością fizyczną. W napiętym planie obozu sportowego znalazło się także kilka godzin na spacer po górach. Początkowo plany były bardzo ambitne, ale pogoda skutecznie ograniczyła nasze możliwości. Od kilku dni mamy w Beskidach falę upałów, która nie rozpieszcza w trakcie górskich wędrówek. Dodatkowo, w bliskim sąsiedztwie ośrodka nie ma żadnego schroniska lub bufetu turystycznego. Część grupy to osoby odwiedzające góry po raz pierwszy. Miałem wyzwanie, aby w tych warunkach pokazać im góry z najciekawszej strony. Moim celem było zainteresowanie młodzieży górami, a nie zrażenie do gór. Wybrałem trasę, która jest możliwie najbardziej urozmaicona, a i daje namiastkę "nagrody", szczytu do zdobycia (w końcu to sportowcy). Tym szczytem-celem była Kiczorka (1004 m n.p.m.), zwana inaczej Mładą Horą.

Przebieg trasy: OW Rycerka (ok. 520 m n.p.m.) - Białasówka - Wyrobniówka - Kiczorka (1004 m n.p.m.) - Młada Hora - Percie (698 m n.p.m.) - Rycerka Dolna - OW Rycerka (ok. 520 m n.p.m.)

Czas wycieczki: 6 godzin (z licznymi odpoczynkami, postojami)

Upał dyktował niemal każdy element wycieczki. Najważniejsze było zdrowie i bezpieczeństwo Uczestników. Kładłem zatem nacisk na dużą ilość płynów oraz prowiant w plecakach. Specjalnie zatrzymaliśmy przy sklepie spożywczym, aby wszyscy (dosłownie wszyscy) mieli duże zapasy wody. To oczywiście zajęło trochę czasu. Wędrówka asfaltową ścieżką spacerowo-rowerową wzdłuż rzeki w cieniu była naprawdę przyjemna. Zdobywanie wysokości w pełnym słońcu było wyzwaniem. Dzieci w takich sytuacjach potrafią się zachowywać naprawdę zaskakująco. Na obozach sportowych często są dzieci, które rzadko kiedy uprawiają aktywność fizyczną. Można się zatem nieźle zdziwić. Podejście wzdłuż dawnego wyciągu narciarskiego Białasówka obywało się swoistym zygzakiem, byle by jak najwięcej iść w cieniu. Było to także miejsce, gdzie młodzież mogła zaobserwować piękne widoki na Rycerkę i jej malownicze beskidzkie otoczenie.

wycieczka-z-rycerki-dolnej-360x238x80-02.jpg
wycieczka-z-rycerki-dolnej-360x238x80-01.jpg

Górna stacja nieczynnego wyciągu Białasówka znajduje się na grzbiecie górskim na wysokości ok. 770 m n.p.m. Nie trudno zatem policzyć, że na pierwszy rzut młodzi turyści zrobili 250 m przewyższenia. Po drodze podziwialiśmy widoki na dorzecze Soły oraz Beskid Śląski. Bardzo malowniczo prezentowało się Pasmo Wiślańskie od Baraniej Góry (1220 m n.p.m.) aż po Skrzyczne (1257 m n.p.m.). Nie szliśmy tempem ultramaratonu, ale muszę przyznać, że jak na tak liczną grupę - dali radę. :) Na grzbiecie doszliśmy do czerwonego szlaku z Rycerki Dolnej na Rycerzową. Potocznie nazywam ten szlak Głównym Szlakiem Worka Raczańskiego. Gdyby pogoda była mniej upalna, a w planie więcej godzin na wędrówkę, moglibyśmy tym szlakiem dotrzeć do Bacówki PTTK na Hali Rycerzowej.

Wędrówka czerwonym szlakiem była bardzo przyjemna. Łagodne, grzbietowe przejście z kilkoma podejściami było dla większości miłą odskocznią od zdobywania wysokości. Młodzież odczuła na własnej skórze pierwszą różnicę. Dodatkowo, grzbiet jest w dużej mierze zalesiony, co dawało nam zbawienny cień. Przyroda też jest elementem turystyki górskiej, a że nasze beskidzkie lasy są piękne - to chyba wie każdy. ;) Z kilku miejsc mieliśmy ładne widoki. Widoki nie były mega dalekie, ale były bardzo wyraźne. Duże wrażenie na Uczestnikach zrobił widok w kierunku Pilska (1557 m n.p.m.) oraz panorama z Wyrobniówki. Ważne jest, że Wyrobniówka zarasta po wycince drzew. Za kilka lat zdęcia wykonane przez tych Turystów będą miały charakter archiwalny. To także lekcja, że góry choć wieczne, mają ulotne krajobrazy. Odbiliśmy od czerwonego szlaku w miejscu, gdzie odbija on za Wyrobniówką w kierunku góralskiego przysiółka Młada Hora. Zrobiliśmy tak, ponieważ chcieliśmy zdobyć szczyt Kiczorki. Zauważę tutaj, że Młada Hora to nazwa o potrójnym znaczeniu. Z pewnością jest to nazwa tutejszego góralskiego przysiółka. Dla większości Turystów, nazwa ta odnosi się także do przełęczy (898 m n.p.m.) ukrytej między chałupami. Jest także grono kartografów, którzy nazwę Młada Hora dodatkowo przypisują pobliskiemu wierzchołkowi, Kiczorce (1004 m n.p.m.).

My zmierzaliśmy zatem na szczyt poza szlakiem. Co ciekawe, wokół wierzchołka znajdziemy fragmenty starego boru świerkowego oraz możemy zaobserwować sukcesję ekologiczną, ponieważ jeszcze w latach 50. XX w. użytki rolne na Mładej Horze sięgały szczytu Kiczorki. Kopuła szczytowa Kiczorki jest nieco wypłaszczona. o tym, że trafiliśmy na właściwy szczyt, informuje nas żółta tabliczka. Oczywiście, jak na zdobywców tysięcznika przystało, zrobiliśmy zdjęcia pod tablicą. Ci młodzi Turyści chyba nawet nie do końca są świadomi jak mało osób tam dociera, chociaż tak wielu przechodzi obok. :)

Z Kiczorki zeszliśmy między polami. Dotarliśmy zatem do góralskiej zabudowy na Mładej Horze. Łezka w oku mi się zakręciła, gdy zdałem sobie sprawę, że mając trójkę z przodu opowiadam tym dzieciakom jak dziadek wnukom. Żyję trzy dekady, a Młada Hora jest nie do poznania w porównaniu z moim dzieciństwem. Domy starych górali albo niszczeją albo są zamienione letniskowe dacze. Dom, w którym na werandzie wisiała mapa gór, a ja w kuchni słuchałem GOPRowskich historii mojego Ojca i jego przyjaciela, niszczeje jak pustostan. Studnia, z której piłem wodę, to dzisiaj zbiornik na błoto rozjeżdżone przez quady. Dom Wczasowy Cieplik to dzisiaj prywatny dom. Wyciąg orczykowy przechodzi w zapomnienie. Zamiast lin orczyka, wszędzie wiszą kable od anten telewizyjnych. Ponadto, każdy chce mieć w domu Internet, więc kable antenowe także do tego służą. Chyz u Bacy to również już jest przeszłość. Dom, przy którym stały pasieki został zastąpiony czymś murowanym, jakąś imitacją. Tylko drewniana Kaplica p.w. Świętych Piotra i Pawła z 1862 r. jakaś taka bez zmian. UAZ za kaplicą tylko przypomina dobre czasy Cieplika. Nawet kolega z czasów podstawówki wyremontował chałupę i ma nowoczesne sprzęty przed domem. i chociaż chciałem zachwalać, reklamować i promować, w tym wypadku odczuwam bardzo duży sentyment w stylu "kiedyś było fajniej".

Powrót do ośrodka Rycerka odbywał się częściowo czerwonym szlakiem. Gdy zeszliśmy z Wyrobniówki, za znakami szlaku konnego odbiliśmy w kierunku pól nad Rycerką i grzbietu Perci (698 m n.p.m.). Mieliśmy tutaj widoki na malownicze krajobrazy doliny Rycerek oraz Rycerki. Było to bardzo dobre miejsce na zejście w doliny, ponieważ odbywało się bardzo łagodnie. Zmniejszyliśmy zatem ryzyko kontuzji na stromych kamienistych zejściach. Asfalt pojawił się dopiero na granicy Rycerki Dolnej i Górnej. Do ośrodka wróciliśmy w całości asfaltową i przyjemną ścieżką spacerowo-rowerową nad brzegiem rzeki. 

Zamów moją usługę!

To zdjęcie ma być zachętą do zamówienia usługi przewodnika beskidzkiego... ;)

Podobało się?
SKORZYSTAJ Z MOICH USŁUG!
Tak jak ONI! :)

Jeżeli spodobała Ci się ta wycieczka, jeżeli masz ochotę zorganizować dla siebie taką samą lub podobną wycieczkę, skontaktuj się ze mną. Gwarantuję profesjonalną usługę oraz pomoc przy organizacji wycieczki. Jestem licencjonowanym przewodnikiem beskidzkim i zachęcam do współpracy.

Kontakt ze mną
To zdjęcie ma być zachętą do zamówienia usługi przewodnika beskidzkiego... ;)

Podobało się?
SKORZYSTAJ Z MOICH USŁUG!
Tak jak ONI! :)

Jeżeli spodobała Ci się ta wycieczka, jeżeli masz ochotę zorganizować dla siebie taką samą lub podobną wycieczkę, skontaktuj się ze mną. Gwarantuję profesjonalną usługę oraz pomoc przy organizacji wycieczki. Jestem licencjonowanym przewodnikiem beskidzkim i zachęcam do współpracy.

Kontakt ze mną